- Nie rozumiem cię.
- Nie udawaj idiotki.
- Naprawdę, nie rozumiem cię. Jak może ci się nie podobać takie wspaniałe dzieło sztuki?!
- Nie rozmawiamy o obrazie...
- To porozmawiajmy... Spójrz tylko na tą misterną grę cieni, na te precyzyjnie wymalowane detale, doceń maestrię twórcy! - Wyglądało na to, że Ela wczuła się w rolę krytyka sztuki i już nie da się tak łatwo wybić z rytmu. Jej przemowę przerwało dopiero wejście Antka. Niósł w rękach tacę. Inek popatrzył na niego z nadzieją tak wyraźnie malującą się na twarzy, że Ola omal nie wybuchła śmiechem.
c. d. n.