Gdy Układ
Słoneczny
był
bardzo młody,
Kawałki
skał
zderzały
się
ze sobą.
Coś
też
w naszą
planetę
uderzyło
I Księżyc
w ten sposób utworzyło
Złączyły
się
fragmenty Ziemi i tego ciała
Tak też
miłość
Ziemi i Księżyca powstała
A trwa już
cztery i pół miliarda lat
Dziewięć
miliardów wcześniej powstał
świat…
A dużo
później
pojawiły
się
gryzonie.
Co by było,
gdyby zostały przeniesione
Przez rzeczone
zderzenie, lub późniejsze,
Na Księżyc,
przez tę
planetoidę, lub ciało
pomniejsze?
Teraz będę
mówić,
jakby tak było,
I nikt mi nie
udowodni, że się nie zdarzyło.
Więc
żyły
sobie one pod powierzchnią Srebrnego Globu,
Mądrze
gospodarowały pospołu,
Stworzyły
nawet cywilizację, od naszej odmienną,
Ze względu
na to, że
podziemną.
Bo Księżyc
na wierzchu nie ma atmosfery,
Ale jakiś
gaz może
być
wewnątrz
jego sfery.
I tym gazem
oddychają
księżycowe
chomiki
Większe
od naszych, zdolne do polityki.
Cały
system tam mają, korytarze podziemne,
Na wierzch przez
kratery wyjścia przyjemne,
Zabezpieczone
odpowiednim szyfrem,
By do mieszkanka
nie wszedł nikt z zamiarem złym.
Zapobiegliwe są
to stworzenia,
I żyją
bezpiecznie, bo dotąd nikt nie odkrył
ich istnienia.
Poznajmy rodzinę
chomiczą;
Są
szczęśliwi,
czasu nie liczą
Jest Chomik-Tata
w krawacie
I Mama-Chomika,
duże
wrażenie
robi na tacie.
Mają
piątkę
dzieci-chomiczątek
Pociesznych, ruchliwych zwierzątek.