wtorek, 12 czerwca 2012

"Szkoła, szkoła..." cz. 19

 Tymczasem po chwilowym rozstrzygnięciu sprawy dziury ozonowej Monteskiusz postanowił dokończyć wreszcie czytanie twórczości Eli.
"Szukając go, otworzyłem odruchowo drewnianą, złotem inkrustowaną szkatułkę... w tym momencie zdało mi się, iż słyszę za plecami upiorny chichot..."
 - Czyżby nasza ekscentryczna koleżanka postanowiła naśladować Stephen'a King'a? - zapytał ironicznie Diogenes. Jego przyjaciel puścił tą uwagę mimo uszu i dalej zapoznawał go z nowelką.
 " "Wiem, że już po mnie, za dwa dnie stanie się ze mną to samo co z nimi. Chcę tylko przekazać, iż szkatułkę włożyłem do większego drewnianego pudła, na którym kładę ten rękopis. Rozumiem, że dosięgła mnie zasłużona kara..." - pod koniec tekst robił się coraz trudniejszy do odczytania, jakby istotnie pisał go ktoś ciężko chory. Krysia jednak nie przejęła się tym specjalnie... aż do momentu gdy znów zerknęła wgłąb pudła. Następnym znajdującym się w nim przedmiotem było drewniane pudełko. Dziewczynka dostała dreszczy, zdając sobie sprawę, że może właśnie w nim zamknięto straszną szkatułkę. Ostrożnie zajrzała do środka. Tak, znajdowała się tam inkrustowana złotem niewielka skrzyneczka... nie dotknęła jej jednak i wyłącznie dzięki temu przeżyła"
 - Koniec - oznajmił chłopiec, składając kartkę i chowając ją z powrotem do kieszeni.
 - Niezłe. Typowy horror. Są zjawiska paranormalne, straszne wydarzenia, ale bez wytłumaczenia - pokiwał głową Diogenes.
 - Mniej więcej to samo powiedziałem Eli.
 - I co ona na to?
 - Pamiętam dokładnie, zacytuję ci: "No wiesz, właśnie o to chodzi w zjawiskach paranormalnych. Gdyby można je było wyjaśnić, to nie byłyby paranormalne tylko zupełnie zwyczajne". Trudno jej odmówić racji, nie uważasz?
 - Niby tak, ale wydarzenia z opowiadania da się racjonalnie wytłumaczyć.
 - Ciekawe jak?
 - No, na przykład jakieś bakterie zamknięte w skrzyneczce...
 Zanim chłopcy zdążyli znów pogrążyć się całkowicie w naukowych rozważaniach, żacy zakończyli lekcję. Teraz szóstoklasiści musieli tylko poczekać aż ich średniowieczni znajomi wyjdą z sali i próbować również ją opuścić (bez zwracania na siebie jakiejkolwiek uwagi).



                                                                       c. d. n.