niedziela, 13 maja 2012

"Szkoła, szkoła..." cz. 18

 - Dobrze, chcesz poznać opowiadanko Eli do końca? - zapytał Monteskiusz, zanim zaczął czytać dalszy ciąg historii.
 - Chcę dotrwać do końca tej lekcji i nie umrzeć z nudów. A potem wrócić do dwudziestego pierwszego wieku z keyboardami, laptopami, dziurą ozonową i McDonaldem.
 - Czy ze szkodliwością dziury ozonowej ekoterroryści nie robią jednej wielkiej ściemy? - amator twórczości literackiej koleżanki był sceptyczny wobec marzeń przyjaciela i zajął się filozofowaniem na temat jego pragnień.
 - Może i robią... - westchnął Diogenes.
 Głośne czytanie opowiadania chwilowo uległo przerwaniu. Obaj chłopcy mieli zainteresowania naukowe i nawet w tak osobliwej sytuacji jak bycie ukrytymi w średniowiecznej szafie, podczas średniowiecznej lekcji muzyki, w czasach, które znali z lekcji historii (i, w najlepszym razie z książek i filmów popularnonaukowych) musieli wdać się w dokładne rozważania.

                                                                           ***

 Podczas gdy przyjaciele dyskutowali ze sobą, pilni żacy ćwiczyli śpiewanie w chórze.
 - Ty wiesz, że to mi się nawet bardziej podoba niż przeboje Bieber'a? - wyszeptała Poli do ucha jej przyjaciółka Lala. Ta spojrzała na nią z niedowierzaniem.



                                                                     c. d. n.