piątek, 31 stycznia 2014

"Szalone perypetie" cz. 62

 Informacja do dziwnego portiera została zredagowana we względnej zgodzie (szóstoklasiści byli już zbyt zmęczeni, by się kłócić). Zostawili ją tak, by na pewno została zauważona - na kubku, pełnym ciepłej jeszcze tajemniczej substancji, zapachem przypominającej kawę, a wyglądem - herbatę.
Źródło obrazka: http://themountainlaurel.tumblr.com/post/74753518296/sincerely-kinsey
  Następnie podeszli do drzwi.
 - Zaraz - Leon zastanowił się. - Te drzwi były zamknięte na klucz.
 - Mam zapasowy.
 - Dorobiłeś? - zdziwiła się Ela.
 - Dostałem.
 - Od Charonowskiego? - domyślił się Radek.
 - Tak.
 Bez dalszych zbędnych dyskusji wyszli na korytarz.