- A, nic takiego - zagadnięta Ela machnęła ręką, jakby chcąc ująć ważności swojej wypowiedzi. - Pracowałam z tatą nad naszym transporterem czasoprzestrzennym. Nasza wyprawa dała trochę nowych danych, które trzeba było przeanalizować.
- Ty jesteś dziwna - mruknęła Daria. - Zajmujesz się jakimiś badaniami, nauką, zamiast korzystać z życia...
- Właśnie korzystam, Nie tracę czasu na telenowele i inne głupoty, tylko próbuję coś osiągnąć. Coś trwałego.
Kłótnia nie miała szans się rozwinąć, bo nauczyciele kazali ustawić się w dwuszeregu. Jak zwykle wyszło raczej kiepsko, niektóre "pary" liczyły po trzy osoby, inne po cztery, a jeszcze inne - po jednej. W każdym razie nie było możliwości kontynuowania sporu.
- Dobrze, są wszyscy. Wsiadajcie do autokaru - zarządziła dyrektorka, która także wybierała się na wycieczkę.
Rozpoczęło się szukanie miejsc.
- Zajęte - usłyszała Ela, przechodząc koło foteli z tyłu.
- Zajęte.
- Zajęte.
- Zajęte, zajęte, zajęte! Co to jest, kibel? - krzyknęła w końcu i usiadła z przodu, za nauczycielami. Włożyła do uszu słuchawki i otworzyła książkę "Zmory w życiu publicznym. 50 typów, które mogą doprowadzić cię do obłędu". "W mojej klasie znalazłoby się jeszcze ze dwadzieścia. Nikt z nich nie chce mojego towarzystwa, dopóki nie jestem im do czegoś potrzebna. Na przykład do odpisania zadania" - pomyślała. Jeszcze nie powiedziała znajomym ze szkoły, że idzie do gimnazjum, do którego nie wybiera się nikt z klasy. W tym momencie miała wrażenie, że z jakiegoś powodu w klasie nie znalazła bliskich przyjaciół, miała ich w innych środowiskach. I choć wiedziała, że szkoła to miejsce, gdzie powinno się przede wszystkim uczyć, to teraz zbierało jej się na płacz. Niby bez powodu... a jednak czasem taki drobiazg potrafi zranić. Miała ochotę znów urządzić wyprawę w przeszłość, ale tym razem, na wszelki wypadek, jej tata to uniemożliwił.
Złapała się na tym, że jej wzrok przelatuje po literach, ale nie czyta. Po prostu się zadręczała.
Szczęśliwie, dojeżdżali już do zamku.
Wysiedli z autokaru. Znów uformowali coś nieco przypominającego dwuszereg. A potem... większość klasy skierowała się na Wzgórze, a Ela nad Wisłę, konkretnie - na Bulwary Wiślane.
c. d. n.