- Siemaneczko - uśmiechnęła się Daria.
- Witam - równocześnie powiedział przyjaźnie Radek.
- Hejka - rzucił niedbale Leon.
- No cześć... - przywitała się Ela, próbując powstrzymać tak zwany opad szczęki. Więc nie było tak źle, ktoś postanowił jej towarzyszyć.
- Dokąd chcesz nas poprowadzić? - zaindagował Radek.
- A naprawdę chcecie iść ze mną? - nie dowierzała koleżanka.
- No pewnie, ostatnio zafundowałaś nam odjazdową podróż, nie przegapię kolejnej takiej okazji.
- Dajcie spokój, możliwości techniczne chwilowo tak jakby straciłam...
- Ale gdzieś się wybierałaś - zauważył Leon spostrzegawczo.
- No tak... myślałam o tych skałach przy grocie Smoka Wawelskiego.
- A tak przy okazji, nie licz, że w gimnazjum się nas pozbędziesz. Przejrzeliśmy cię - oznajmił Leon tonem faceta w czerni albo detektywa, nadrabiającego kompleksy aktorskim talentem.
- Jakim cudem?! Nikomu, nikomu z klasy nie mówiłam, do której szkoły się wybieram! - Ela była coraz bardziej narażona na to, że zdziwiona mina się jej utrwali i zostanie na zawsze.
- A wyczyściłaś historię przeglądania w komórce, zanim byłaś łaskawa pożyczyć ją Radkowi tydzień temu, w kawiarni?
- No nie... - Elka poddała się. - Okej, mam pomysł. Zacznijmy od pójścia na lody. To dla mnie za dużo na raz.
c. d. n.