Tymczasowo porzucono sprawy matrymonialne Eli. Wszystko przez uroczego kota Kaspra, który na środku ulicy Grodzkiej zauważył nagle szczura. Co było do przewidzenia, bezzwłocznie puścił się w pogoń za zwierzyną. Kot, nawet mówiący, nie przepuści okazji by złapać tłustego gryzonia. A był to szczur wyjątkowo wielki i potężny, najwyraźniej stuczony w kuchni którejś z karczm. Kocisko, znęcone łupem, pobiegło na oślep i... wpadło przez okienko do piwnicy, w której ukryło się ścigane zwierzę.
- Jesteśmy prawie na miejscu - stwierdził Fulgencjusz. - Niestety my zmuszeni będziemy iść schodami, pacholęta drogie.
c. d. n.