piątek, 14 grudnia 2012

"Szalone perypetie" cz. 38

 Po rozwiązaniu kilku problemów, w rodzaju nieodpowiedniego obuwia Lali (dostała od przodka Eli parę nowiutkich, nieużywanych drewniaków) wyruszyli w drogę. Podróże sprzyjają rozmowom, co widać już w książce The Canterbury Tales* Geoffrey'a Chaucer'a. Tak więc toczyło się naraz wiele pogawędek.
  - Ela?
  - Tak? - dziewczyna odwróciła się w stronę, z której dobiegło pytanie. Z zaskoczeniem zobaczyła przed sobą Monteskiusza.
  - Mam pytanie...
  - Słucham...
  - Ty jesteś dziewczyną Antka?
  - Proszę?!
  - To dlaczego te opowieści przed chwilą... jak jakieś historie miłosne... no... - tu chłopiec zaczął się jąkać, trochę jakby nie wiedział co powiedzieć.
  - Widzę w nim przede wszystkim przyjaciela, poza tym to byłby nienaturalny związek, przecież on jest ode mnie tak naprawdę starszy o ładnych kilka stuleci.
  - Za to ty mówisz tak, jakbyś była starsza o ładnych kilka dekad - mruknął Monteskiusz.
  - Eee tam, nie przesadzaj.
  - Ale nie zaprzeczyłaś.
  - Słuchaj, coś ty się nagle taki dociekliwy zrobił? - Ela przyjrzała się koledze podejrzliwie.


* Z ang. Opowieści z Canterbury - książka napisana w XIV w., jest zbiorem historii opowiadanych przez pielgrzymów.



                                                               c. d. n.