niedziela, 1 września 2013

"Szalone perypetie" cz. 55

 Usiedli we czwórkę pod ścianą, z dość nietęgimi minami.
 - Ile tak mamy czekać? - zapytał z niesmakiem Radek.
 - Nudzi ci się? - zapytała Daria.
 - A tobie nie? - Radek odpowiedział pytaniem.
 - Możemy posłuchać muzyki - wtrącił się Leon.
 - Byle przez słuchawki - zastrzegła Ela.
 Leon wyjął telefon, podpiął słuchawki i... po chwili rozległa się muzyka, w rytm której pies zaczął ruszać głową i łapami.
 Przyjaciele patrzyli na to w osłupieniu.
 - Chyba zepsuło mi się złącze w słuchawkach - przyznał się, lekko zaambarasowany, Leon.
 - Chyba rzeczywiście - przyświadczyła Ela nieco kąśliwie.
Poniżej piosenka, którą puścił Leon.
 - Chyba to właśnie psy mogłyby powiedzieć swoim właścicielom - zauważyła Daria, odnosząc się do tekstu piosenki.

c. d. n.