- To jakiś świr - mruknął pod nosem Radek.
- Dlaczego? To bardzo romantyczne, wysyłać kwiaty w przeszłość i w przyszłość! - zaprotestowała Nika.
- Czy wy, dziewczyny, nie myślicie o niczym innym? - zapytał Ronaldinho.
- Nie wiem, jakie masz prawo, żeby czepiać się naszych myśli - rzuciła Filipa. Rozgorzała zacięta i, jak to zwykle bywa w podobnych przypadkach, mało logiczna dyskusja.
Kilka osób przyglądało się kłócącym znajomym z politowaniem, rezygnacją lub rozbawieniem. Do tych pierwszych należeli Diogenes i Monteskiusz, do tych drugich - Fulgencjusz, a do ostatnich - Ela i Antek.
- Czy oni nie orientują się, że ten eksperyment może mieć z nami dużo wspólnego? - zastanowił się Monteskiusz.
- Ludzie często nie dostrzegają najprostszych faktów - stwierdziła Elka filozoficznie.
- Coś, co dla ciebie jest oczywiste, nie musi być takie dla innych - westchnął Antek, patrząc na nią uważnie. - Nie wiem, czy kiedykolwiek będę w stanie zrozumieć twój świat.
Eli zrobiło się trochę wstyd.
- Nie mówię przecież o takich faktach jak to, że Wieża Eiffel'a jest symbolem Paryża, albo że Proxima Centauri to najbliższa Słońcu gwiazda...
- Tego ostatniego akurat mogę domyślić się z nazwy - zauważył Antek.
- Może jednak wróćmy do tematu? - zaproponował delikatnie Monteskiusz.
- Skoro Fulgencjusz może wysyłać kwiaty w inne położenie w czasoprzestrzeni, to może tez wysłać nas... - wypowiedział się Diogenes.
- Może zacznijmy od tego, że skoro my możemy przemieścić się w czasie, a jak się okazuje możemy, to ten eksperyment też ma szanse powodzenia? - zasugerowała Elka, tłumiąc łobuzerski uśmieszek. Chłopcy spojrzeli na nią z takimi minami, jakby właśnie wysiadła z UFO.
c. d. n.