niedziela, 21 października 2012

"Szalone perypetie" cz. 34

 - To jest to! - Monteskiuszowi zabłysły oczy.
 - W takim razie... - Diogenes zaczął myśleć logicznie - mamy szansę na powrót do domu.
 - Nie chcę, żebyście wracali - przyznał się Antek. - Ela, nie mogłabyś zostać tu na zawsze? Już kiedyś tak było... pojawiłaś się na chwilę i już zaraz musiałaś wracać.
 - Cooo?
 - Słucham? Ela, to prawda? - Monteskiusz rzucił koleżance takie spojrzenie, jakim naukowiec patrzy na wyniki swoich badań stwierdzając, że pomylił się w pierwszym obliczeniu, tym, z którego wyniknęły wszystkie kolejne.
 - Zostawmy to na razie - podróżniczka w czasie uśmiechnęła się uroczo.
 - Nie ma mowy.
 - W żadnym wypadku.
 - Nie zostawiajmy.
 - Chłopcy, proszę was... mamy ważniejsze sprawy na głowie.
 - Przeciwnie. Ta jest najważniejsza. Chcę wrócić do dwudziestego pierwszego wieku. Twoja historia może mi w tym pomóc - Diogenes jasno sformułował swoje przekonania.
 - Gdzie się podziały wasze naukowe ambicje? Macie wyjątkową możliwość poznania życia w czasach średniowiecznych...
 - Na razie chcemy poznać twoją historię. Jeśli jej nam nie wyjawisz, opowie nam ją twój przyjaciel Antek - Monteskiusz posunął się do delikatnego szantażu.
 - Zatem oddaję mu głos - Ela lekko skinęła ręką na żaka.
 - To było tak...


                                                                          c. d. n.