Ponieważ na dość długi czas zarzuciłam to opowiadanie, zamieszczam poniżej linki do dwóch pierwszych części:
***
Tak wyglądał szkic Aliny, która oddała notes przyjaciółce i patrzyła na nią z wyczekiwaniem.
- Masz fotograficzną pamięć - stwierdziła ta z uznaniem.
- Nie do końca, po prostu przerysowałam to wcześniej na rękę. Ty byś prawie nic nie zobaczyła, bo trochę się wytarło, ale pomogło mi odtworzyć obraz.
- Rozumiem - mruknęła Aurelia.
- Robisz kalkę językową z angielskiego - zauważyła Alina z niesmakiem.
- Ja? Jak to? Dlaczego?
- Bo po angielsku powiedziałabyś "I see".
- No to kalka językową byłoby "Widzę"... - spokojnie odpowiedziała Aurelia.
- Niech ci będzie, ten jeden raz. Ważniejsze są te znaki, kurczę, jestem pewna, że już gdzieś je widziałam! To jakiś alfabet, nie?
Przyjaciółka wzruszyła ramionami.
- Jakbyś mnie pytała o problemy milenijne, to byłabym w stanie odpowiedzieć.
- Przyjaźnię się z szaloną matematyczką - jęknęła Alina. - Nie mogłaś się zainteresować czymś praktyczniejszym?
c. d. n.