- A więc naprawdę powinniśmy już wracać - westchnęła Lala. - To takie symboliczne...
- Czyżby wiadomość z dwudziestego pierwszego wieku? - Ronaldo zaczął rozglądać się o izbie. Kilka innych osób podjęło dywagacje o tak niestandardowej sugestii od ojca Eli.
- Sorki, włączyła mi się empetrójka w telefonie - przerwał im Leon.
- To nie przypadek - mruknął Inek.
- Bez żadnych takich... dygresji! - energicznie wtrąciła się Ela. - Ale wracać musimy. - oznajmiła, otwierając szafę i majstrując coś przy jej drzwiach. - Właźcie.
c. d. n.