wtorek, 29 listopada 2011

Uczniowski wierszyk

Po pewnej szkole od jakiegoś czasu krąży taki oto utwór literacki:

Nasza Zielona Szkoła

Ta nasza pierwsza "f"
Czasem spłoszy parę mew
Nad Bałtykiem różne hece
Ze śmiechu można zlecieć

Tu na flecie ktoś fałszuje
Tam kto inny dokazuje
Gdzieś na falochronach skoki
Takie już plaży uroki

Nad morzem długie spacery
A mieliśmy jechać na rowery
Na wycieczkach też bywamy
Wykończeni z nich wracamy

Kalorie uzupełniamy czipsami
Którymi się objadamy
Colą je popijamy
I obiadów nie zjadamy

Już w piątek powrót
Wracamy do szkoły wrót
Ten wyjazd będziemy wspominać
Pamiątki nam go mogą przypominać

         Copyright by Gabrielka;-)

niedziela, 27 listopada 2011

Welcome!

Welcome everyone! I'm going to write here about a lot of interesting things. I write stories and short essays also. I write in Polish but sometimes I translate into English.
Have a nice reading!

sobota, 26 listopada 2011

"Tajemnicza sprawa" część 2.

 -Co ty... dobrze się czuję.
 -To w czym problem?-zdziwiła się Aurelia. Alina zastanawiała się przez chwilę, zanim odpowiedziała.
 -Zauważyłam coś dziwnego...-zaczęła powoli.
 -No?-koleżanka spróbowała delikatnie przyspieszyć jej wypowiedź.
 -Nie będziesz się śmiała?
 -Zwariowałaś? Czy ja kiedykolwiek się z ciebie wyśmiewałam? Alinka, zlituj się, nie jestem wredna. Mów bez obaw!
 -Niech będzie. Tylko boję się, że nie uwierzysz. Słuchaj, czy na tych drzwiach za zasłonką zawsze były takie dziwne znaki? Aurelia, zwracasz uwagę na takie rzeczy?
 -Na tych drzwiach w szatni, tak? Zwykle nie zwracam uwagi. Jakie znaki?
 -Daj notes, naszkicuję ci. Nie przypominają mi tych bazgrołów na ławkach naszych kolegów.
 -Nie tylko kolegów, koleżanek też. Pomyśl o Kryśce-Aurelia zwróciła przyjaciółce uwagę, zatrzymując się i wyciągając z oliwkowozielonej torby niewielki notatnik. Razem z ołówkiem podała go Alinie, która narysowała coś szybko...


                                                      c.d.n.

piątek, 25 listopada 2011

"Tajemnicza sprawa" część 1.

Alina i Aurelia wracały razem ze szkoły. Chodziły do tej samej klasy w liceum mieszczącym się w dziewiętnastowiecznym pałacyku, a ich mieszkania znajdowały się w tym samym bloku. Były więc na siebie skazane, ale wcale im to nie przeszkadzało.
-Idziemy dzisiaj do kina?-zaproponowała Aurelia.
-Wiesz... nie chce mi się-odpowiedziała Alina. Przyjaciółka spojrzała na nią jak na ufoludka. Dotąd uważała Alinę za absolutną kinomankę.
-Nie masz przypadkiem gorączki?-zaniepokoiła się nagle.
                                                                   c.d.n.

niedziela, 20 listopada 2011

Witam!

Witam wszystkich, którzy weszli na ten blog. Zamierzam tu pisać o różnych ciekawych sprawach.
Miłego czytania!